BLOG

Subskrybuj kanał blogu

KatalogiWpisAchronologicznyTematycznyPoczytnościPopularnościOcen

Elektrownia atomowa znów na tapecie

środa, 3 kwietnia 2019
Tematyka: ekologia, ekonomia, elektroenergetyka, państwo, pieniądze, polityka

Znów powraca temat budowy elektrowni atomowej w Polsce. Mimo wielkiego rozdawnictwa pieniędzy przez rząd, zmuszania spółek kontrolowanych do oddawania zysku wyłącznie do budżetu oraz wizji ogromnego - co by nie mówić - zaplanowanego deficytu budżetowego. Znów się mówi o budowie obiektu, którego bez wsparcia z budżetu lub zmuszenia do tego wsparcia rządowe spółki, zrealizować się nie da.

Ale kwestie finansowe to tylko wierzchołek góry. Zacznijmy od lokalizacji. Północ kraju, bo jej tak brakuje energii. Zgadza się, brakuje. Ale jednocześnie jest to rejon o najmniejszym zapotrzebowaniu. Jaki jest sens stawiania w jednym punkcie producenta kilku gigawatów energii elektrycznej? Czy ktoś myśli o tym, w jakim stanie jest znajdująca się w tym rejonie infrastruktura energetyczne i jakie koszty niesie konieczność jej modernizacji w takim układzie? Jakie koszty niosą straty wywołanie przesyłem tej energii na setki kilometrów? I wreszcie co się stanie, gdy w skutek wichur (o które szczególnie tam nie trudno) ten przesył nagle zniknie, a elektrownia zostanie odcięta od obciążenia prawie zewsząd i nie będzie w stanie wypchnąć energii gdzie indziej? Przypominam, że reakcje nie są tak proste do zatrzymania, jak ma to miejsce choćby w przypadku elektrowni węglowych. Jeśli już gdzieś stawiać taką elektrownię, to jedyny sens to Śląsk, gdzie duże zapotrzebowanie kumuluje się na małym obszarze. Właśnie to są warunki pracy elektrowni atomowych!

Druga rzecz - czy ktoś u nas potrafi policzyć koszty takiej elektrowni? Pewnie, podczas eksploatacji wydają się one śmiesznie niskie w porównaniu do węgla. Wszak nie trzeba nieustannie dowozić paliwa, nie trzeba płacić za prawa do emisji CO2, a i obsługa jest dużo tańsza. Ale czy ktoś pamięta, że w tych kosztach nie tylko trzeba uwzględnić znacznie większe koszty budowy takiego obiektu oraz fakt, że elektrownia nie może przestać istnieć z dnia na dzień, lecz generuje koszty jeszcze przez sto lub więcej lat od czasu jej zamknięcia? Niestety, ale przechowywanie odpadów jest tym, z czym trzeba się liczyć, a czego nie widać. A czy w naszym kraju ktokolwiek zdecyduje się na inwestowanie elektrownię, która już po uruchomieniu musi "działać" przez setki lat, podczas gdy z naszym rządem jest, jak każdy wie - dziś dzień pracy, jutro jednak wolne, dziś podatek taki, jutro inny, dziś odkładajcie na PPK jutro usłyszymy, że pieniądze trzeba na nowe 1000+. Nie, przy mentalności wszystkich rządów, jakie do tej pory kierowały, w życiu nikt nie poczyni tak długowiecznej inwestycji. Nie dobrowolnie.

A z tym tematem wiąże się jeszcze jeden: czas budowy, również dłuższy niż np. elektrowni zielonych. Kto zagwarantuje, że nie będzie powtórki Żarnowca?

Czy przez ten czas nie lepiej wyłożyć środki na coś, co w Polsce jest takie niemodne w Ministerstwie Finansów - naukę? Rozwój źródeł alternatywnych, polepszenie sprawności fotowoltaiki (w której jest jeszcze duży potencjał). Czy nie lepiej przez te kolejne lata usprawnić i unowocześnić system, który pozwoli bardzo szybko postawić wiele rozproszonych, małych elektrowni, które dadzą Pomorzu prawdziwe bezpieczeństwo energetyczne? Coś, co będzie jeszcze tańsze, co można ot tak zamknąć z dnia na dzień w razie potrzeby, co również wypełni narzucone regulacje emisji gazów cieplarnianych, co wreszcie będzie ulokowane w takim miejscu, które aż prosi się o zdecentralizowany system małych elektrowni, które nie będą potrzebowały wyszukanych mostów energetycznych a ewentualna awaria przesyłu nie grozi niczym więcej, poza pozbawieniem elektryczności garstki odbiorców.

Choć sam z wielką chęcią chciałbym pracować w tak zaawansowanym ośrodku, jakim jest elektrownia atomowa, to jednak jestem przeciwnikiem takiego podejścia do tematu elektrowni atomowej, jakie jest u nas, ergo jej budowie. Nie dlatego, że boję się zabójczego promieniowania i drugiego Czarnobyla. Ale dlatego, że to nie ma sensu w takim wydaniu, w jakim chce się realizować.

Informacje o wpisie
Wpis czytano:170 razy
0,09/dzień
Ocena wpisu:
1,00 (2 oceniających)
(Kliknij właściwą gwiazdkę, by oddać głos)

Wróć

Komentarze (0)


Ładowanie komentarzy... Trwa ładowanie komentarzy...

Zobacz inne wpisy

ZobaczOstatnio dodanePodobne

Strona istnieje od 25.01.2001
Ta strona używa plików Cookie.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych a zakresie podanym w Polityce Prywatności.
 
archive To tylko kopia strony wykonana przez robota internetowego! Aby wyświetlić aktualną zawartość przejdź do strony.

Optymalizowane dla przeglądarki Firefox
© Copyright 2001-2024 Dawid Najgiebauer. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ostatnia aktualizacja podstrony: 17.07.2023 19:35
Wszystkie czasy dla strefy czasowej: Europe/Warsaw